Najnowsze Wpisy

porucznik69 Komentarze (0)
03. stycznia 2009 16:58:00
linkologia.pl spis.pl
Emigracja

Czy tutaj jest naprawdę tak źle?

Czy tu już nie da się żyć?

Odnoszę właśnie ostatnio takie wrażenie.

Wszyscy wokół wyjeżdżają.

Jak nie za pracą to stypendium.

Czy naprawdę jest aż tak tragicznie?

Przecież ja jakoś tu żyję i nic mi nie ma.

Studiuję, pracuję, egzystuję.

Czy tak już musi być?

Czy może to jakieś fatum nade mną ciąży?

...A może to znowu ja zawaliłam.

Może powinnam czasem trochę bardziej pomyśleć nad tym, co robię?

Może powinnam coś zmienić?

Może przestać się w końcu bać?

Parkopan (20:27)
6 Chwil które trwają

10 lutego 2008
Kraków...Magia czy prostota?

No właśnie.

Kraków, miasto magiczne? Czy może jednak zwykłe szare miasto z tłumem samochodów, a co za tym idzie spalin i ogromem przechodniów na chodnikach gdzie spokojnie nie można przejść, gdzie zawsze ktoś Cię trąci ramieniem?

 

Można by rzec, że i tu i tu jest trochę prawdy.

Bo z jednej strony jest to miasto Królów Polskich z pięknym Wawelem. Jest cenione w Europie.

Ale jeśli by tam zamieszkać? To przecież nie będziemy się dziennie zachwycać wspomnianym już Wawelem czy Uniwersytetem Jagiellońskim (wolę nazwę Akademia Krakowska) czy jeszcze paroma innymi rzeczami.

I właśnie przebywając tam przez dłuższy okres można dojść do wniosku, że jest to miasto jak każde inne.

- Zatłoczone i to bardzo, co staje się irytujące.

- Brudne, bo tak super czysto to tam nie ma.

- I co mnie jeszcze  najbardziej drażni w dużych miastach. Stanowczo za mało tam zieleni!

 

Tak, więc owszem Kraków jest magicznym miastem, ale nie wystawiajmy go na piedestale, bo jest też zwykłym miastem jak każde inne.

 

Parkopan (13:49)
4 Tyle już gram co z tego mam

02 lutego 2008
Close or Open

Życie chyba jedna z najtrudniejszych ról, jakie każdy człowiek nie tylko aktor musi zagrać.

Bo tak naprawdę nie da się nauczyć żyć.

Człowiek całe ŻYCIE uczy się ŻYĆ.

No właśnie, a jest w życiu tak, że człowiek musi się wygadać. No, bo czymże by była nasza egzystencja gdybyśmy jej nie mogli skomentować?

Ale jest też tak że mimo iż człowiek lubi "gadać" to pewne rzeczy zostawia dla siebie, tłumi je w sobie.

Tylko, dlaczego? Po co?

A może chcemy by właśnie te rzeczy ktoś od nas wyciągnął?

Chcemy o nich rozmawiać tylko się boimy?

Czy to znaczy, że jesteśmy zamknięci na świat? Raczej nie.

 

„Ktoś komuś śnił się co noc.

Ktoś czyjeś imię szeptał w koc

To Twoje imię i to Ty

Zatruwasz komuś sny.”

Parkopan (15:36)
mlaszka : :

hiop Komentarze (0)
07. grudnia 2008 12:15:00
linkologia.pl spis.pl

Koniec dygresji. Tak więc tenże pan grał Małego Rozbitka, si? A ten miał zostać zjedzony, więc przecież nie będą go szamać w ubraniu ;) Tak więc w dramatycznym momencie, gdy Średni podchodzi do Małego z nożem, Mały wyrzuca wręcz z siebie propozycję, żeby przed konsumpcją umyli mu nogi. Oni się zgadzają, a on siada na krześle i kolejno zrzuca: urocze "trepko - trampki", koszulę (co ma ułatwione, bo mu ją Gruby wcześniej rozpiął), spodnie... Tylko nie myślcie sobie, że został bez niczego - w bieliźnie był, a na dodatek Gruby zawiązał na nim kawałek białego płótna. Cała końcowa scena to po prostu wyżerka estetyczna. Wyobraźcie sobie - Cinkowski w owym stroju siedzi na krześle, nogi podkulone. Powoli wkłada nogi do metalowej miski z wodą, głowę opuszcza na oparcie krzesła, przymyka oczy. Grondowy myje mu lewą nogę, Dudzik głaszcze po twarzy. Potem rozpuszcza mu włosy, przeczesuje palcami. Opieprza Grondowego, że "chyba tą lewą już wystarczy". Albo później - Cinkowski wstaje, stoi przez chwilę w misce, potem przechodzi na lewą stronę "tratwy". I stoi tak, oświetlony. Like an angel? Czemu nie. Tym bardziej wtedy, gdy staje na krześle, a Dudzik mówi, że "on teraz jest naprawdę szczęśliwy".Gaśnie światło. Koniec spektaklu. Brawa. Duże brawa. Pierwsze ukłony. Szykuję się do podejścia. Drugie ukłony. Ściskając w drżącej dłoni trzy żółte tulipany, podchodzę. Z uśmiechem wręczam pierwszego Grzegorzowi Cinkowskiemu. Słyszę ciepłe: "Dziękuję ci bardzo" :) Drugi kwiatek trafia do Roberta Dudzika, trzeci do Jacka Grondowego. Widzę, że obydwie strony z całego działania się cieszą - i panowie artyści i sierotka z kwiatami ;) Zmykam na swoje miejsce i oklaskuję aktorów. A potem... Co potem? Game over. Idziemy do szatni. Potem jeszcze relacja zdawana na gorąca Natce przez telefon.

Miast puenty, opowiem coś z Mrożka rodem po prostu - we wtorek kupiłam sobie bilet na ten spektakl. A w środę od polonistki w szkole dowiedziałam się, że we wtorek 24 kwietnia idziemy na to z całą budą. Nyyyaaaan! :D I co, chętnie powtórzę to :)

P.S. Za nieskładność relacji przepraszam, ale taki mam po tym kocioł w głowie...

mlaszka : :

dumdum Komentarze (0)
04. listopada 2008 21:38:00
linkologia.pl spis.pl

A gdybym tak jutro odeszła?..

Czy byłbyś tu dziś wieczorem?

Czy powiedziałbyś mi to co powiedzieć zdążyłeś?

 

 A gdybym nagle zniknęła?

Czy oddałbyś mi to co dzisiaj mi zabrałeś?

Czy zwróciłbyś mi sens życia?....

 

A gdybyś tak teraz widział mnie po raz ostatni?

 Czy dałbyś mi ten nóż?

Czy wbiłbyś mi go w plecy?

 

Jesteś sam.

 Tłum ludzi masz wokół, a mówisz do siebie.

Kiedyś staniesz przed lustrem z twarzą zalaną łzami i poczujesz smak przegranej..

 Gorzki smak...

Wtedy pytania mniej retoryczne Ci zadam...

mniej trzeba przy nich myśleć...:

mlaszka : :

klop Komentarze (0)
28. października 2008 19:37:00
linkologia.pl spis.pl
Kiedy płonie - to tak jak atomowy stos
 gdy jest zimna - to tak jak Moskwa w ciemną no gdy się śmieje - to każdy wkoło czuje strach
 

Wzdycha tak jak tygrys, gdy mu się krew lśni
płacze tak, że jak deszcz lecą z jej oczu łzy
a gdy kłamie to tak, że wierzysz w każdą rzecz
ale nie gniewaj się taka po prostu jest

Niebezpieczna jest tak jak wąż
idąc prosto głowę wznosi do chmur wciąż
jeśli tylko spojrzysz na nią chociaż raz
wpadłeś na dobre już
już cię na smyczy ma

Nie sądziłam, tzn. chyba bardziej nie wierzyłam sama sobie, że akurat tak. A jednak...
Iniby jak to rozumieć, przyjąć, wytłumaczyć także sobie samej.Skoro tonie przypadek, bo te podobno nie istnieją, to czemu teraz. Dlaczego niewcześniej, ani później, ale akurat teraz i akurat tak. I jak postąpić,co powiedzieć? Czy tak jak na te okoliczności powinnam, czy jakchciałabym? Czy powinnam zwłaszcza teraz i w tych okolicznościach wogóle chcieć czegokolwiek. Czy mam do tego prawo. Ja. Teraz. Jeśli wkońcu teraz zaczęły otwierać się i usta, i rzeki, i rany, tylko jakośnijak ten raj nie otwiera się w umyśle. A jeśli on wcale nieistnieje?...

Off – już nigdy, nic?
Open – na zawsze, wszystko?
A co pomiędzy?...

Skorodnie są zbyt długie, noce zbyt letnie, przestrzeń zbyt ciasna i kawyzbyt mało, to znaczy że coś ze mną nie tak. Może podróż do prawiesiostry – prawie bliźniaczki którejś pomoże. Może nam obu?

A co na taki stan mądrzy ludzie:
- „Istotne jest nie tyle to, by mieć wspomnienia, ile by wyrównać z nimi rachunki" - U. Eco
-"Przeżyte chwile nie giną. Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiejprzeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy obecnie" – L. Mitzner
- "Kiedy jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy zawsze dobrzy, lecz kiedy jesteśmy dobrzy, nie zawsze jesteśmy szczęśliwi" - O. Wilde
- „Łatwo jest nawracać innych, lecz bardzo trudno nawrócić samego siebie” - O. Wilde
mlaszka : :

Czy Im Się Powiedzie? . ;)).  Komentarze (0)
26. października 2008 22:05:00
linkologia.pl spis.pl

Jagoda i Cytryna wiodły spokojne życie... było im dobrze..; )) lecz pewnego razu Cytryna puściła troche gazu.. xD.
Ale nie o tym jest cała historia. Jagoda poznała pewnego razu Pulpeta, a Cytryna <cóż za zbieg  okoliczności> Kosę.xD
od razu chłpcy przypadli im do gustu.. xD Cytryna Kosę poznała w szkole a Jagoda Pupecika na gadu..! ; )) od azu im sie chłopaczki spodobały ;d;d
Pulpet chciał spotkać się z Jagodą xD lecz ta nie chciała. wiedziała ze chłopak ma problem ze wzrokiem...;]xD. Kosa powiedział , że Cytrynę kosia, i ze kce Cytryne za dziewczyne... Cytryna mu na to..
ze musi sie zastanowić.. xD Cytrynka cuD dziewczyna zwlekała z odpowiedzią ponieważ wiedziała że KKosa jest troszke nadpobudliwy i ma ADHD ;D a Kosa w tym czasie znalazł se Mariee... wytrzasnął ją ze smietniką z pojemnika.. xD ; D Pulpecik nalegał na spotkanko z Jagódką a ona..;d stwierdziła, że czemu nie. i ze spotkaja sie w parku,  i kupią sobie po garku... ; ) ;d;d w tym samym czasie, Cytryna pomyślała, ze nie zostawi Jagody samej i ze ona będzie z Kosą a Marie utopi w wannie... xD. Na spotkaniu z Pulpetem Jagoda...założyła okurary xD żeby nie ptrać Pulpecikowi w jego oka i zeza.. xD Kupiła sobie beza ;Da Pulpet chciał ją pocałować..;d a ona:d powiedziała mu że Cytryna dała jej radę taka poradę;d;d ze na pierwszej randce nie będzie sie całować z zezowatym chłopakiem ;d;d... a Cytryna w tym czasie topiła Marie w wannie;d;d a Kosie robiła irokeza na włosie...;d;d Kosa stwierdził że jeżeli cytryna chce być z nim to Darie ma w fujarce xD [ale żem zrymowała] ;D i Kosa mówi do cytryny ; "Nat gówienkiem lata mócha, chce tam usiąść lecz wiatr dmucha..." a Cytryna mu na to ; " A co to ma zwiazanego z naszym zwiazkiem?" ;D A Kosa ; "Nic ale ogladałem wczoraj Czesia.. ale nie ejstem gejem jak ten teletubiś...;D KochaM Cie Cytryynoo" i po tej namietnej scenie...
Cytryna oczywiscie nie mogłą doczekac sie momentu az wszystko opowie Jagodzie, która własnie siedziała z Pulpim na ławce ;D. Pulpi wyskoczył z zapytaniem 'Jagoda co z tym sniadaniem?:D' Jagoda mu na to ;D ze jest za gruby;D i nie bedzie zadnej proby ze sniadaniem do ławki...xD. Wtenczas..!;D
Cytryna szybko leciała do parku gdzie na kanarku miała się spotkać Jagódka z Pulpim ; D tak szybko biegła że niezauważyła iż ciągnie za sobą Kosee ;D miłość jej życia ;D Gdy Jagódka dostrzegła Cytrynke wyskoczyła z tekstem :
- 'Cytrynka !;D ale fajna dziewczynka.! a nie to Kosa. ! przepraszam... znasz mojego Pulpiego?:D xD.' Cytryna nie znała, wiec szybko sie zapoznała...
A Jagoda wymysliła piekny wiersz... xD

'Nadzieje mi dawałeś a potem mnie olałeś. I CO?! i w piłkę kopałeś... ' :( xD . Wszyscy sie wzruszyli i naburmuszyli ;D
dziewczynki naraz za swoją namową bombową wystrzałową i kultową rzuciły się na chłopaczków i buziii mm.. xD ; D
Było miło, a wszysktko co miłe szybko się kończy jak to mawia Maniek. xD. Buzii było sliniace, nawet troche pachnące..;d szczególnie z buziii Pulpeta czuć było kawałek niedojedzonego pulpeta;d
Cytrynka nie narzekała na oddech swojego murzynka Kosy xD
cała czwórka.. xD mmm.. cwórka;d w parkuu ;D Dzony inglisz ;D spotykała się zawsze w soboty na płoty po południu i było im dobrze

 
 
Hepi wkręt xD;d
mlaszka : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

ewika | bauwer | anielica-diablica | sandra-sandra | madzik | Mailing